poniedziałek, 16 listopada 2009

New York City

Wszystko zmieniło się w roku 2006, kiedy po raz pierwszy wybrałam się w zagraniczną podróż. Stany Zjednoczone - miejsce docelowe Nowy Jork. A potem był rok 2007 i 2008 kiedy to NYC stał się niemal moim  drugim domem...
Dojazd
Z Polski najlepiej bookować bilet z kilku miesięcznym wyprzedzeniem,  wówczas można liczyć na spore promocje. Ceny Warszawa, Kraków, Rzeszów - Nowy Jork wahają się od 1700zł do 3000zł w sezonie letnim. Osobiście korzystałam z takich przewoźników jak Czech Airlines, Air France oraz polski LOT. Nie muszę chyba nadmieniać, że najlepiej leciało się liniami francuskimi. Komfort podróży, dobre jedzenie i bardzo miła obsługa. Za bilet w 2007 roku zapłaciłam wówczas 1840zł na trasie Warszawa - Paryż - Newark.
Zaletą polskich linii lotniczych był lot bez przesiadek jednak 9 godzin w wąskich fotelach szczególnie dla osób wysokich, którzy nigdy nie wiedzą co mają zrobić z za długimi nogami - to żadna atrakcja.
Powinnam bez komentarza pozostawić korzystanie z usług czeskich linii lotniczych, bo podróży - szczególnie tej powrotnej nie wspominam dobrze. Pomijam fatalną pogodę, która niestety nie jest od nas zależna ale zachowanie obsługi na pokładzie pozostawia wiele do życzenia. Plus zgubienie mojego bagażu, gdyż nie został on czas czas przepakowany do samolotu lecącego z Pragi do Warszawy. Nie od parady powstało powiedzenie "Zgubić się jak ciotka w Czechach"...

Ci, którzy lądują na lotnisku JFK na Queensie mogą dostać się bez problemu na Manhattan metrem - koszt jednorazowego biletu to 2$.
Ci, którzy mają rodziny w stanie New Jersey a szczególnie w Garfield, Wallington czy tez Clifton najczęściej wybierają lotnisko LIBERTY  w Newarku. Aby w nieskomplikowany i najtańszy sposób dostać się z wyżej wymienionych miejscowości do NYC, polecam udać się do pobliskiego miasteczka Passaic (bardzo obskórne ale z długoletnią tradycją), a stamtąd wsiąć do busa, które odjeżdżają niemal co 10 minut. Koszt biletu na sam Manhattan to 3,5$. Jednak przygotujcie się na 50 minutową jazdę, podczas której nie raz podskoczycie do góry i to nie tylko z powodu dudniącej meksykańskiej muzyki, która będzie grała z  radia na cały regulator ale również z powodu trochę rozklekotanego pojazdu, mającego czasem problemy z wyrabianiem na zakrętach

Brak komentarzy: