poniedziałek, 16 listopada 2009

New York City_Places

Nowy Jork to ponad 8 milionowe miasto. Żyją w nim obok siebie chyba wszystkie możliwe narodowości, co powoduje, że miasto tętni życiem o każdej porze dnia i nocy.

Najbardziej preferuję Downtown, gdyż tam nie można się nudzić. Wędrówkę zaczynamy  od Union Square , który mieści się na 14 ulicy i 4 Ave. Jest to miejsce niezwykle, bowiem na tym niewielkim placu odbywają się liczne występy artystów oraz amatorów. Otaczają go liczne bary, sklepy oraz jakże popularna, kilkupiętrowa księgarnia Barnes&Noble. Jest to miejsce spotkań towarzyskich czy też akcji społecznych. Nie dziwi nas widok osób grających w szachy czy też grupy tancerzy przygotowujących się do występu.
Cztery razy w tygodniu rozkłada się tu targ, gdzie sprzedawane są świeże owoce oraz warzywa. Swoje miejsce mają tu również osoby, które trudnią się tworzeniem sztuki. Można zakupić u nich ręcznie wykonaną biżuterię, obrazy czy też ubrania.Najłatwiejszy sposób dojazdu umożliwia metro linii 4, 5, 6, L, N, R, W, Q.
Następnym obowiązkowym punktem jest dzielnica Greenwich Village oraz Christopher street, gdzie w pobliżu znajduje się Gay Village. Jest to miejsce dość osobliwe, kolorowe, tętniące życiem. W witrynach sklepowych uśmiechają się do nas pół nagie manekiny odziane w erotyczne fetysze. Znajduje się tu również mnóstwo barów, pubów a także offowych klubów. To tu odbywa się słynna parada Halloween oraz parady gejów i lesbijek.
Symbolem jest flaga w kolorach tęczy, która wisi niemal nad każdą knajpką. Można tu znaleźć wiele małych księgarni, które bardzo często sprzedają używane książki. Dalej udajemy się na East Village - miejsce niezwykle ważne, ponieważ to właśnie tu rodziły się pierwsze  bohemy artystyczne. To tu miał swoje miejsce słynny i nie istniejący już Club 57. Będąc tam polecam kawairnię Life Cafe mieszczą się przy 343E. 10th street. Dokładnie w tym miejscu Jonathan Larson napisał scenariusz do musicalu RENT, cóż pech chciał, że dzień przed premiera zmarł, nie zobaczywszy dzieła swego życia. Na koniec moje ulubione miejsce czyli
Washington Square Park mieszczący się  na West 4th street. Miejsce, w którym zawsze towarzyszył mi  kubek kawy Sturbacks. Można tu odpocząć oraz przyjżeć się z bliska nowojorskim studentom, którzy tłumnie odwiedzają to miejsce z racji mieszczącego sie obok New York University.Wieczorem gdy zrobi się ciemniej, można przynieść sobie papierową torebkę usiąść na ławeczce i udawać, że pije się tylko redbulla. Na policję warto jednak uważac, gdyż za picie alkoholu w miejscu publicznym może dostać mandacik, ot 100$ - drobiazg. Nie możemy zapomnieć o Brooklyn Bridge jedno z perfekcyjnych miejsc na dłuższy spacer, jazdę na rowerze czy tez rolkach. Miejsce, w którym nie raz odpoczywałam..
Dalej pozostaje już tylko Brooklyn. Pierwsza stacja Bedford, wiele ciekawych pubów a także miejsc, w których odbywają się imprezy offowe. Coraz częściej mieszczące się tam stare magazyny przerabiane są na niszowe kluby, gdzie oprócz zwykłych bywalców spotykają się również artyści. Idąc w głąb Brooklynu polecam 341 Scholes St. Bushiwck - miejsce dziwne ponieważ w jeden dzień zobaczycie tam stare magazyny, a innym razem usłyszycie dobiegającą skądś muzyke. Nie ma line - upów, posterów, ulotek. Jest za to pojawiająca się z nienacka impreza, na którą być może was wpuszczą a być może nie. A jak już w jakiś sposób się  tam dostaniecie, bądźcie przygotowani na wszystko. Więcej na www.thedanger.com.

New York City

Wszystko zmieniło się w roku 2006, kiedy po raz pierwszy wybrałam się w zagraniczną podróż. Stany Zjednoczone - miejsce docelowe Nowy Jork. A potem był rok 2007 i 2008 kiedy to NYC stał się niemal moim  drugim domem...
Dojazd
Z Polski najlepiej bookować bilet z kilku miesięcznym wyprzedzeniem,  wówczas można liczyć na spore promocje. Ceny Warszawa, Kraków, Rzeszów - Nowy Jork wahają się od 1700zł do 3000zł w sezonie letnim. Osobiście korzystałam z takich przewoźników jak Czech Airlines, Air France oraz polski LOT. Nie muszę chyba nadmieniać, że najlepiej leciało się liniami francuskimi. Komfort podróży, dobre jedzenie i bardzo miła obsługa. Za bilet w 2007 roku zapłaciłam wówczas 1840zł na trasie Warszawa - Paryż - Newark.
Zaletą polskich linii lotniczych był lot bez przesiadek jednak 9 godzin w wąskich fotelach szczególnie dla osób wysokich, którzy nigdy nie wiedzą co mają zrobić z za długimi nogami - to żadna atrakcja.
Powinnam bez komentarza pozostawić korzystanie z usług czeskich linii lotniczych, bo podróży - szczególnie tej powrotnej nie wspominam dobrze. Pomijam fatalną pogodę, która niestety nie jest od nas zależna ale zachowanie obsługi na pokładzie pozostawia wiele do życzenia. Plus zgubienie mojego bagażu, gdyż nie został on czas czas przepakowany do samolotu lecącego z Pragi do Warszawy. Nie od parady powstało powiedzenie "Zgubić się jak ciotka w Czechach"...

Ci, którzy lądują na lotnisku JFK na Queensie mogą dostać się bez problemu na Manhattan metrem - koszt jednorazowego biletu to 2$.
Ci, którzy mają rodziny w stanie New Jersey a szczególnie w Garfield, Wallington czy tez Clifton najczęściej wybierają lotnisko LIBERTY  w Newarku. Aby w nieskomplikowany i najtańszy sposób dostać się z wyżej wymienionych miejscowości do NYC, polecam udać się do pobliskiego miasteczka Passaic (bardzo obskórne ale z długoletnią tradycją), a stamtąd wsiąć do busa, które odjeżdżają niemal co 10 minut. Koszt biletu na sam Manhattan to 3,5$. Jednak przygotujcie się na 50 minutową jazdę, podczas której nie raz podskoczycie do góry i to nie tylko z powodu dudniącej meksykańskiej muzyki, która będzie grała z  radia na cały regulator ale również z powodu trochę rozklekotanego pojazdu, mającego czasem problemy z wyrabianiem na zakrętach